22.11.2011

"Bajki, które leczą" D.Brett

Właśnie jestem w trakcie kończenia czytania 1części książki Doris Brett "Bajki, które leczą". To fantastyczna pozycja dla osób, które opowiadają swoim dzieciom bajki z głowy. W książce są porady jak opowiadając dzieciom historie oswajać je z codziennymi problemami i zmaganiami. Znajdują się w niej gotowe bajki, które można dostosować do naszych potrzeb. Autorka, która jest również psychologiem klinicznym, przedstawia jak wprowadzać techniki relaksacyjne, które możemy pokazać naszym dzieciom. Tłumaczy ona też zachowania dzieci, które nam mogą się czasem wydawać dziwne, niezrozumiałe. Przedstawia świat z perspektywy dziecka otwierając oczy dorosłym :)


Książkę (część1 i 2) kupiłam za sugestią koleżanki. Jestem w trakcie pisania opowiadania dla dzieci. Będą w nim moje ilustracje. Kto wie, może kiedyś będę je czytać moim dzieciom? kto wie, może uda się je kiedyś wydać ;))
pozdrowienia!
J

15.11.2011

a ku ku! / peek a boo!

Po 7 miesiącach przerwy (sic!) postanowiłam napisać, bo post pt "A może by zacząć..." zaczął mnie denerwować ;)
Jeśli chodzi o mnie to "Lektora" obejrzałam (niestety nie mogłam się powstrzymać). Film jest przejmujący.. Pewnie książka o wiele mocniej.. Niezwykła historia, fantastyczna gra aktorska i zdjęcia takie jak sobie wyobrażałam. Polecam wszystkim, którzy (jeszcze) nie obejrzeli.

Co do spraw organizacyjnych, postanowiłam trochę zmienić zasady tego bloga. Nie mogę zmusić nikogo do przeczytania jakichś ustalonych książek, ba! czasem nie jestem w stanie siebie zmusić;) czasem dzieje się to dlatego, że po prostu są poza moim zasięgiem, a czasem dlatego, że w domu np jestem poganiana do szybszego czytania tego co akurat jest u mnie na stosiku ;)) Dlatego postanowiłam, że będę tu wstawiać (i Was zachęcam do tego samego!) książki, które sama czytam obecnie a Wy, jeśli będziecie mieli ochotę, komentujcie i piszcie o przemyśleniach na temat swoich obecnych lektur :)
Co Wy na to?:)
pozdrawiam
Just

09.04.2011

A może by zacząć czytać "Lektora"?:)/ How about reading "The Reader"?:)

Czas obudzić się!Wiosna przyszła! Widzę,że Siddharta nie została przeczytana jeszcze, proponuję zatem przejście do następnej książki. Następny tytuł na liście to "Lektor" Bernharda Schlink'a. To niezbyt czasochłonna książka więc za 2 tygodnie moglibyśmy ją zacząć omawiać, co Wy na to?:)
uściski
Just

It's time to wake up! Spring has come! I can see that Siddhartha hasn't been read yet, so I suggest going to the next book. Next title is "The Reader" by Bernhard Schlink. It isn't too time-consuming book so in two weeks we could start talking about it. What do you think?:)
hugs
Just

25.01.2011

Kiedy Siddharta? /When Siddharta?

Hej! zastanawiam się kiedy będziemy w stanie zacząć gadać o tej książce.. Napiszcie proszę kiedy będzie wam najwygodniej..:) Co wy na to żeby zacząć końcem lutego/początkiem marca?

Hey! I'm wondering when we can begin talking about this book.. Please write when will be convenient for you..:) How about starting at the end of February/ at the beginning of March?



uściski/hugs
Just

15.01.2011

Zafon raz jeszcze

I ja chciałam dorzucić swoje trzy grosze o Zafonie. To jeden z moich ulubionych pisarzy. Nie wiem, czy jego książki można nazwać fantasy - jeśli tak, to hiszpańskie fantasy. Jesteście sobie takie połączenie w stanie wyobrazić? No właśnie, cienko idzie. A więc trzymam się wersji, że Zafon nie jest pisarzem z tego gatunku. To tak, jakby Mistrza i Małgorzatę ochrzcić tym mianem. Jasne, są elementy fantastyczne, ale to nie to. 


A więc Zafon to Zafon. Gatunek sam w sobie. Niesamowicie wciągający. Jak to się śmiesznie wydaje na świecie książki, że ostatnie są pierwszymi, a pierwsze - ostatnimi. Bo jak napisała Mi dwa posty niżej, Książę Mgły to chronologicznie pierwsza napisana przez Hiszpana książka. Pierwszą, która ukazała się w Polsce (i na świecie), była Gra Anioła i Cień Wiatru - chyba równolegle lub Cień Wiatru był pierwszy (bo Gra Anioła jest jego kontynuacją). Potem była Marina, która jest moją ulubioną. I teraz Książę. Zafon wszystkie swoje książki pisze tak, że nie znam osoby, która by nie była wciągnięta w jego prozę po przeczytaniu choć jednej z nich. Jest fantastyczny. Rzeczywistość i fikcja mieszają się ze sobą tak sprawnie, że ma się wrażenie, że wszystko jest możliwe. Nie da się łatwo przewidzieć zakończenia - bo wszystko może się zdarzyć. Główny bohater może umrzeć lub nie, dobro może wygrać albo przegrać. I to jest własnie fajne - że jego książki są nieprzewidywalne. I aż żałuję, że tak szybko je czytam. Albo że nie są grubsze. Albo że nie napisał jeszcze więcej. 

Więc pozostaje czekać na następne.

14.01.2011

podziękowania - thank you

Chciałabym podziękować Hani za zaprojektowanie oprawy graficznej naszej strony:)) Hania to utalentowana i przemiła osoba, która opisuje swoje przygody ze sztuką i nie tylko na swoim blogu:




Dziękuję Ci Haniu!!

***

I'd like to thank Hania for putting her heart into designing new layout of our website:)) Hania is a very talented super nice person, who describes her adventures with art and not only! on her blog:

Thank you Hania!!

uściski/hugs
Justka

20.12.2010

Nowa stara książka czyli "Książę Mgły"

               Kolejna lektura naszej Małej Klasy za mną : ) kanon mamy bardzo różnorodny! Oj tak! Po Pani Tokarczuk przyszedł czas na Pana Zafona : )

Wcześniej przeczytałam już "Cień wiatru" i "Grę anioła". Obie bardzo mi się podobały, choć zbyt były do siebie podobne... zbyt podobny sens miały... nawet okładki i oprawę graficzną mają podobną... aż można się pomylić...

A tutaj co? "Książę Mgły". Iskrząca na zielono okładka (takie jest moje świeżo zakupione wydanie) jakże odróżniająca się od beżowych cieni i gier ; ) Nie byłam świadoma, że to jego pierwsza książka... tym bardziej mnie zaintrygowała kiedy tę wiedzę posiadłam... Jak zaczynał Carlos Ruiz zanim wyskrobał takie opasłe tomy?

Zaczęłam czytać i totalnie mnie wciągnęło : ) nawet się cieszyłam ze spóźnień pociągów!!! Choć raz PKP się spisało pod tym względem ;p Dreszcz przechodził mi po plecach kiedy Max odkrywał ogród posągów... byłam przerażona kiedy mała Irina (śliczne imię!) przeżywała piekło w zamkniętym pokoju kimś w szafie.... A potem historia starego latarnika... czytałam z zapartym tchem...

... a potem przyszedł czas naiwnej i nudnej walki we wraku Orfeusza ... i tego zakończenia... które wydało się jakieś dziwne... zbyt proste.

Duże wrażenie robił na mnie fakt iż bohaterami wydarzeń są dzieci. Dzięki temu wszystkie emocje były większe (bo przeżywane duszami dzieci). Nić porozumienia między bratem i siostrą... pierwsze uczucie dziewczynki podejrzane przez brata... jego zawstydzenie się...

Czytało mi się łatwo, szybko, z zaciekawieniem... ale widać, że to początki autora... jest to odczuwalne w fabule i języku jakim książka jest opisana...

Moim zdaniem warto przeczytać dla samego przeczytania  : ) wolałabym jednak mieć ją z biblioteki...
Znaku Jakości Małej Mi bym nie przydzieliła... ale oceniam "Księcia Mgły" na 4 w skali od 1 do 6 : )

A Wy? 1, 2, 3, 4, 5 lub 6? : )



Mgła... znaleziona w Sieci : )